sobota, 2 maja 2009

Miś Carlos na Majówce

Dzisiejszego pięknego dnia, miś Carlos postanowił udać się na majówkę. Słońce, przyroda, szum drzew, lekki wiaterek, to wszystko wpływa kojąco na nerwy każdego, choćby i był niedźwiadkiem. Tymczasem Carlosa spotkała pewna przygoda - nic wielkiego - pewnie i Tobie drogi czytelniku przydarzyło się to nie raz, jeśli zaś nie, to nie śmiej się z misia a wyciągnij raczej naukę na przyszłość, by uniknąć podobnych wypadków.
Acha, jeśli ktoś martwi się losem Carlosa to śpieszę wyjaśnić, że dzwonił do mnie i już wszystko gra.






1 komentarze:

Maja pisze...

z Karlosem to jaja były jak myslałam, że go wywaliłam do zsypu przy przeprowadzce. Jest. I nie rusza z domu się. Auta ni ma tyż. Bo jakby mioł, to bymy zrazu kajsik pojechali.