Carlos jest rzecz jasna misiem wyrozumiałym i mądrym, zresztą gdy o tę ostatnią cechę chodzi to bywa że i do przesady, w każdym razie wie kiedy należy przestać nalegać; oczywiście sam jako zagorzały włóczykij i osobistość nietuzinkowa, o, przyznam, nadmiernej nieraz ciekawości szwenda się tam i sam w myśl starej zasady:
A droga wiedzie w przód i w przód, choć się zaczęła tuż za progiem...
Dlatego nie zdziwiła mnie specjalnie jego kolejna przygoda, która jak we wspomnianym wersie dosłownie zdarzyła się tuż za progiem - oto bowiem Carlos, wyszedłszy na spacer spotkał swego przyjaciela, wdzięczną psinę imieniem Agat. A co stało się potem to już postarałem się drogi Czytelniku przedstawić Ci w formie przypominającej obrazkowe pismo starożytnych Egipcjan, przez nas, dyplomowanych historyków zwane nie inaczej jak "tymi cholernymi hieroglifami".





0 komentarze:
Prześlij komentarz