niedziela, 13 września 2009

Krótki lecz ważny wpis informacyjny

W sumie jak sobie tak pomyślę to niezła świnia ze mnie. Najpierw się tu, kilka wpisów wcześniej, wywnętrzniam i ślę zaklęcia do pana Boga żeby mi zesłał pracę, a jak już otrzymałem o co prosiłem to ni hu hu, nie raczyłem nawet o tym wspomnieć. No więc od początku września mam robotę i jestem z niej zadowolony; czyli trzeba było wprawdzie miesiąc poczekać ale przynajmniej nie dostałem od pana Boga byle czego. Nie jestem wprawdzie hipoterapeutą ani profesorem historii, ale co z tego, myślę, że te dwa zawody jeszcze przede mną. Pora na słodki deser przychodzi przecież dopiero po obiedzie, nie odwrotnie!
Nie przyznałem się też, że zaraz po rzeczonym wpisie, na drugi dzień lub nieco później, dostałem info z portalu repka.pl, że opublikują mój kolejny artykuł, ten który pisałem dla nich jako pierwszy, a który miał już na łachmanach tego bloga swoją płemiełę. Nadgorliwi neofici mogliby to nawet uznać za szczególny znak, że powinienem zostać sławnym pisarzem, no ale że nie jestem nadgorliwy, więc jak już spróbuję swych sił i w tej dziedzinie, to w zupełności zadowolę się tytułem zwykłego literata, dobrowolnie zrzekając się tak trafnych określeń jak "sławny", "błyskotliwy", "genialny" itp.
To tyle na dziś. W produkcji następny odcinek najfajniejszego misia na świecie - misia Carlosa - jak Carlos przestanie chrapać i pozwoli mi pracować to kolejna historyjka z jego udziałem ukaże się na dniach, przed następnym weekendem.

0 komentarze: