środa, 10 sierpnia 2011

Burza mózgów

Wakacje pełną gębą, czas na słodkie leniuchowanie, łakome wąchanie kwiatków, radosne gapienie się w obłoki, liczenie gwiazd w odbijającym niebo jeziorku i fusów przemierzających leniwie bezkresne herbaciane odmęty - słowem czas na notoryczne nicnierobienie.
Proceder ten przybrał wśród moich przyjaciół rozmiar prawdziwej recydywy a kompani moi zupełnie się z nim nie kryją, przeciwnie, zdają się być nawet dumni, że w ten właśnie, a nie inny sposób spędzają wolne chwile. Mi pozostaje wzdychać rzewnie i wieczorami gdy mnie odwiedzają słuchać łapczywie ich barwnych opowieści, tym bardziej, że co i rusz przydarza im się coś niesłychanego. Ostatnia ich przygoda prawdziwie mnie jednak zdumiała a przy tym rozbawiła co niemiara, tak, że czym prędzej postanowiłem ją narysować. Oto bowiem, miś Carlos wraz z druhami wziął udział w prawdziwej acz mimowolnej burzy mózgów jakiej nie powstydziłyby się najszacowniejsze gremia siwobrodych mędrców. Jak do tego doszło - zobaczcie!








0 komentarze: